Cześć wszystkim! Zacznę chyba od tej gorszej wiadomości, żeby potem było już tylko lepiej. Nie dostałem się na studia doktoranckie z językoznawstwa na UAM. Oznacza to dla mnie tyle, że na razie wracam do Pragi, chciałbym nadrobić zaległości wycieczkowo-społeczne, popoznawać tu trochę ludzi, chodzić na koncerty i inne wydarzenia muzyczne. To ostatnie również w konkretnym celu. Znajomi z łemkowskiego radia Lem.FM z Gorlic zaproponowali mi możliwość audycji autorskich na ich antenie, w których bym prezentował różną muzykę i kultury, czyli to, co zawsze mnie interesowało. Na koncertach chciałbym zatem szukać inspiracji. Ci z Was, którzy pamiętają moje audycje po międzysłowiańsku z lat 2014-2016 wiedzą w jakimś stopniu, co będę tam puszczać, a jeśli śledzicie mojego bloga, to też wiecie, czego się spodziewać. Audycje będę prowadzić po rusińsku, bo w takim języku nadaje to radio. Oprócz tego może spróbuję robić podcasty w języku międzysłowiańskim po prostu o swoim życiu i też zainteresowaniach, bo studia w Poznaniu pokazały mi, że sprawczość jest bardzo ważna i że to, co daję, często do mnie wraca.
Jeszcze co do doktoratu, zastanawia mnie jedynie, dlaczego dostałem tylko 62 punkty ze 100, przez co jestem dopiero na 18 miejscu na liście rezerwowej. Słyszałem od swojego promotora i innych wykładowców na slawistyce, że mój projekt jest na poziomie i zaproponowanego tematu na ten moment nikt w nauce nie badał od tej strony, od której chciałem. Będę próbować też za rok, dopieszczę projekt i inne dokumenty, żeby nie było nieścisłości, które pojawiły się w tym roku, bo system rekrutacyjny jest chwilami mało przejrzysty. Pojawiają się w mojej głowie przeróżne myśli, czemu mogłem dostać tak mało punktów, od tych właśnie nieścisłości po dyskryminację z powodu niewidzenia, ale na ten moment i tak nie chcę się tym przejmować, tylko chcę iść dalej. Zobaczę, co się uda za rok, czy w Poznaniu, czy np. w Łodzi, Krakowie czy Brnie, chociaż o punktację na pewno dopytam w ciągu tygodnia.
Tak czy inaczej mam nadzieję, że do końca roku pojawię się znowu w Łodzi, Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Katowicach, może we Wrocławiu też i na pewno w Wiedniu. Na to brakowało mi czasu, bo skupiałem się na magisterce. Zobaczymy, czy za rok doktorat będzie aktualny, bo może coś lub ktoś zmieni moje plany. Jasne, smuteczek jest, ale to przede wszystkim z powodu ludzi. W Poznaniu na slawistyce pierwszy raz w życiu czułem się totalnie wśród swoich. Większość osób, jakie tam poznałem, dawała mi od razu poczucie bezpieczeństwa. Wcześniej zawsze musiałem takich ludzi szukać. Jeśli znajdę podobną ekipę w Pradze, będę zadowolony. Jeśli nie, może jednak doktorat albo jakaś praca pozwoli mi znowu pożyć trochę w Polsce. Przyznam, że są rzeczy, z którymi trudno byłoby mi się w Czechach rozstać. Niektóre usługi działają u nas lepiej albo są bardziej uporządkowane, w tym służba zdrowia, ale znowu tak jak napisałem, w Polsce częściej trafiam na swoich ludzi i to jest bezcenne.
Zobaczymy, gdzie los mnie zaprowadzi. Na ten moment audycje radiowe są pewne i dam Wam znać, jak tylko się zaczną. Powinny być nadawane od początku października co niedziela od 20:00 w radiu Lem.FM, które oprócz internetu można odbierać w Gorlicach i okolicy na częstotliwości 106.6 i w Lubuskiem koło Polkowic na 103.8.
Trzymajcie kciuki i do następnych wpisów!
Categories