Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Chlib kulikowski. Wokal Włada Majewska, autor piosenki i akompaniament Marian Hemar (nawiązanie do polskich klimatów międzywojennych)

Piosenka napisana po II wojnie światowej w Londynie przez ludzi związanych z przedwojennym Polskim Radiem Lwów.

Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Tak się bawi Krym

Cześć wszystkim. Czas na kilka kolejnych muzycznych ciekawostek. Pierwszą odkryłem, słuchając radia Vatan Sedasy (Głos ojczyzny), nadającego dla Tatarów Krymskich. Jak niektórzy z was wiedzą, półwysep Krym znajduje się na pograniczu Ukrainy i Rosji nad Morzem Czarnym i Azowskim. Nie tak daleko do Turcji, na Kaukaz czy np. na Bałkany, w tym do Bułgarii. Dzięki temu muzyka Tatarów Krymskich jest przeróżna, można usłyszeć w niej rytmy nawet perskie, oczywiście też tureckie, z resztą ich język jest zbliżony do tureckiego, ale też klimaty bardzo podobne do muzyki bułgarskiej czy macedońskiej. Poniższy przykład to akurat ich disko podobne do bałkańskiego Turbo Folku, ale harmonia i wszystko inne jest tak, jak trzeba, i słyszałem w powyżej wspomnianym radiu też np. jazz bardzo podobny do bułgarskiej muzyki inspirowanej piosenkami ludowymi. Znajdźcie sobie na moim blogu np. piosenkę w wykonaniu Nikoliny Czakyrdykowej albo Petra Ralczewa, odpowiednie wpisy mają na początku tytułu imię i nazwisko wykonawcy, więc możecie szukać literą P i N. Wtedy na pewno zrozumiecie, o co mi chodzi.
I jeszcze ciekawostka językowa: W piosence kilka razy zabrzmi słowo samolotlar. Tak jak inne języki na terenie byłego ZSRR, język krymskotatarski przejął trochę zapożyczeń z rosyjskiego i dostosował je do swojego systemu, a więc tak jak insan to człowiek, insanlar to ludzie (z resztą tak jak po turecku), zgodnie z systemem samolotlar to samoloty, przyrostek oznaczający liczbę mnogą.
Dobra, wreszcie link:

Categories
O językach

Czech udający świetnie języki obce

Cześć dzisiaj drugi raz. Chciałbym podzielić się z wami filmikiem, który przesłał mi niedawno Maciek, znany tu jako Maciej01. W filmiku jeden nasz czeski wokalista i chyba też aktor, swoją drogą też Maciej (Matěj), udaje kilka języków światowych i wychodzi mu to nieźle. 😀 Kiedyś umieszczałem tu podobny kabaret z lat 50. więc można powiedzieć, że jest to małym nawiązaniem do niego.
Posłuchajcie i przekonajcie się. Dla tych, którzy wscłuchają się też w historyjki związane z tymi językami, powiem tylko tyle, że u nas jedynka to w szkole najlepsza ocena. Gdybyście nie rozumieli, później dopiszę w komentarzu, o co chodzi. Miłego słuchania.

Categories
Z mojego życia

Czy życzenia noworoczne mają jeszcze sens? :D Co u mnie na początku roku

Cześć wszystkim. Zbierałem się od nowego roku, żeby złożyć wam życzenia, ale cały czas jak zwykle: Albo coś miałem, albo nie miałem nic i wtedy też do niczego mi się nie chciało. W każdym razie z opóźnieniem 3 tygodnie po naszym nowym roku i tydzień z czymś po nowym roku prawosławnym, który też obchodziliśmy z zespołem w postaci grania, życzę wam wszystkim wszystkiego najlepszego w nowym roku i żeby on był co najmniej tak udany jak ten poprzedni, najlepiej jeszcze bardziej. Nie będę już się rozpisywał, bo za późno. 😀
Ja mogę od siebie powiedzieć, że w zeszłym roku poznałem kolejnych ciekawych ludzi, niektórzy z nich są i będą ważni w moim dalszym życiu, a z innymi niewiadomo. Mam sporo kolejnych nowych doświadczeń i okazuje się oprócz tego, że w ciągu tamtego roku udało mi się przekazać niemało wsparcia jednej osobie, na której dość bardzo mi zależało i zależy, co dla mnie było chyba największym odkryciem zeszłego roku i to właśnie z tego jestem najbardziej zadowolony. Już od kilku lat wierzę w Boga i ten fakt znowu mi udowodnił, że on istnieje, mało tego, osoba, o której mówię, dzięki temu też w niego uwierzyła.
Co poza tym? Święta przeżyliśmy w rodzinie w miarę spokojnie, niestety mamy mały smutek w postaci babci w szpitalu, ale na szczęście wszystko idzie powoli ku lepszemu. W Sylwestra potem graliśmy z zespołem w jednej serbskiej restauracji w Pradze i zarobiliśmy koło 800 zł na głowę, co jest super. Graliśmy też koło stołów, byli Serbowie, Bułgarzy, Macedończycy, Białorusini i inne narody, myśmy zawsze zagrali coś z ich kraju i też dzięki temu mieliśmy taki dobry zarobek.
Później graliśmy jeszcze raz i to 13 stycznia, czyli w prawosławnego Sylwestra, w innej, ale też serbskiej restauracji w Pradze, tam było spokojniej i też bardzo przyjemnie.
W międzyczasie zaczął się dla mnie nowy rok też dość zasadniczym odkryciem, nie będę tu pisał o prywatnych szczegółach, ale dostałem z góry podpowiedź, że prawdopodobnie mam wiele więcej do odkrycia jeśli chodzi o moją osobowość, niż wcześniej myślałem. Mogę mieć nadzieję, że uda mi się przejść tę długą drogę jak najlepiej i że dojdę do wszystkiego, co bym chciał. Dowiedziałem się o tym niezależnie od dwóch znajomych i to wszystko na logikę wskazuje, że prawdopodobnie faktycznie tak jest. Więcej nie ma sensu pisać tu na blogu, ale jestem wdzięczny Panu Bogu już za to, że dał mi o tym znać.
Dalej, czeka mnie kolejny, już ostatni egzamin z literatury 6 lutego. Miał być tydzień później, ale okazuje się, że nie dałbym rady wszystkiego przeczytać, a tak to dam radę bez problemu. Niestety przez to skróci się mój zaplanowany wyjazd do Polski, pewnie znowu odwiedzę tylko stolycę, ale cóż, takie życie, na pewno uda się później nieraz i nie dwa. Poza tym wreszcie czeka mnie licencjat. Później, jeśli wszystko wyjdzie, chciałbym pojechać na rok do Niemiec do Lipska na studia na instytut języków łużyckich, który oferuje roczne stypendium dla studentów filologii słowiańskich z zagranicy. Chodzi o to, żeby przyciągnąć ludzi do ich małej kultury.
Formalnie wystarczy mieć status studenta, więc prawdopodobnie tu pójdę na magisterkę, pojadę tam na rok, potem magisterkę w Pradze rzucę i pójdę może do Polski też na magisterkę. Niewiadomo jeszcze, co z tego będzie, ale jeśli to się uda, to od października będę wam tu wrzucał ciekawostki z Lipska.
Aha, kolejna nowość to odkrycie polskojęzycznego Radia Lwów. Jest to audycja nadawana co sobotę, która trwa 3 godziny i jej dużą część przygotowują studenci albo uczniowie lwowskich polskich szkół, co jest moim zdaniem na prawdę super. Dzięki temu ich audycje z jednej strony przekazują ich specyficzny lwowski klimat, z drugiej strony są robione na luzie i z pozytywną energią, dzięki czemu na prawdę przyjemnie się tego słucha. Gdybyście chcieli posłuchać, ich strona to:
http://radiolwow.org/ Myślę, że kiedyś poświęce im osobny wpis, ale to dopiero wtedy, jak nawiążę z ludźmi z Radia Lwów lepszy kontakt osobisty, bo chciałbym się tam wybrać, jeśli tylko będę miał czas.
W tym wpisie to chyba tyle. Jestem ciekaw, czy ten rok w moim życiu będzie tak zasadniczy jak odkrycie z jego początku, ale fakt jest taki, że nie mam pojęcia, co będzie ze mną jesienią, a bardzo bym chciał, żeby mi się udało przejść znowu krok dalej w życiu studyjno-zawodowym, jakoś sensownie zacząć ten kolejny etap studiów no i jeśli będzie coś innego zasadniczego i konstruktywnego dla mnie, to też dobrze. Jeszcze raz życzę nam wszystkim tylko tego najlepszego w nowym roku, pozdrawiam i do następnych wpisów.