To gatunek Cantopop, który powstał w Honkongu chyba w latach 70. Z tego co wiem, podobnie się grało też na Tajwanie, ale w samych Chinach pop wtedy był zakazany i Cantopop był później dla Chin jednym z pierwszych źródeł wpływów muzyki zachodniej. Posłuchajcie do refrenu i troszkę się zdziwicie.
Obie wersje wykonuje pan Leon Lai, po chińsku chyba Li Ming. Ciekaw jestem też, jak bardzo będziecie słyszeć różnice dźwięku obu języków.
Oryginał po kantońsku:
Wersja w standardowym chińskim:
Nagranie pochodzi z mojego koncertu w poznańskiej restauracji Pan Gar 18 stycznia 2025. Koncert nagłaśniał właściciel miejsca, a nagranie doszlifował kolega Patryk alias Eugeniusz Pompiusz. Bardzo lubię tę piosenkę za kombinację polskiego tekstu z melodią jakby z Grecji albo Turcji, a w dodatku ma dla mnie wymiar osobisty. Piosenkę poznałem już dawno, w jakimś 2008 roku, kiedy mój nauczyciel fortepianu, Polak z Wrocławia, dał mi płytę Brathanków Patataj.
Cześć! Wiszę Wam już od dawna wpis o tym, co u mnie nowego, a jest tego sporo. Pewnie koło świąt coś napiszę albo nagram, a teraz proponuję Wam chorwacką kolędę w wykonaniu zespołu Kolo Slavuj z Wiednia.
Tekst jest standardowy o Jezusie, który się narodził, a później o trzech królach. Język mniejszości chorwackiej w Austrii różni się od standardowego chorwackiego do tego stopnia, że powstał osobny standard. Właśnie jego uczą się austriaccy Chorwaci w szkołach i w tym wariancie chorwackiego jest też ta piosenka.
Na nagraniu usłyszycie dużo tambur, chorwackich instrumentów strunowych, które istnieją w kilku wersjach, wielkościach i strojach, dzięki czemu powstają całe duże zespoły tamburowe. Myślę, że posłuchanie tej piosenki w tym właśnie wykonaniu na żywo byłoby niesamowitym przeżyciem dźwiękowym.
Miłego słuchania, spokojnych i wesołych świąt!
Piosenka pewnie się rozprzestrzeniła dzięki temu, że Czesi, Polacy i Chorwaci dość długo byli razem w jednym państwie, Austrii. Co Wy na to?
Wersja polska:
Czeski oryginał: