Categories
Z mojego życia

Co u mnie po magisterce, część druga, autorefleksyjna i psychologiczna

https://api.elten.link/api/v1/audio/blog-posts/NOBAjsAOYYV7tHyayQE8KDyx

3 replies on “Co u mnie po magisterce, część druga, autorefleksyjna i psychologiczna”

Też się trochę tym tematem interesuję, więc jeżeli dysponujesz ciekawymi materiałami, chętnie poczytam.

Bardzo Ci dziękuję za ten potrzebny i tak ważny wpis. Pomijając nasz system zdrowia jak NFZ, to jednak zadaję też sobie pytanie: czy nie trzeba też uświadomić ludzi, że psychoterapeuta to nie psychiatra, że osoba, która potrzebuje pomocy psychoterapeuty nie oznacza osoby, która ma problemy umysłowe. Piszę o tym dlatego, że niektórzy ludzie, zwłaszcza starsi, nie potrafią tego rozróżnić. I sama spotkałam się z takim stwierdzeniem: “nie chodź do psychiatry, (bo dla nich psychoterapeuta i psychiatra to jedno), bo ci napiszą że jesteś wariatka i będziesz miała zniszczone życie. Byłam wręcz zszokowana takim postawieniem sprawy i żadne tłumaczenia moje nie pomogły.

Dzięki za oba komentarze. Uzupełnię, czego chyba nie powiedziałem wprost. Nagrałem ten wpis dlatego, że u różnych osób niewidomych, zwłaszcza od urodzenia, widzę wspólne cechy z osobami w spektrum autyzmu i/lub z ADHD i zacząłem się zastanawiać, na ile niewidzenie może być związana z neuroatypowością albo odwrotnie, lub przynajmniej czy jedno może uwypuklać drugie. Nie wiem, na ile to moja bańka, a na ile faktycznie tak jest, albo może tak jak w całej populacji takich osób jest jakiś odsetek, to wśród niewidomych też jest ileś procent, tylko bardziej to widać, bo samych niewidomych jest mniej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *