Zmiany dot. starszych wpisów audio i mojego głównego polskiego numeru

Cześć. Tylko krótko, chciałbym powiedzieć wam o dwóch małych zmianach, jedna na blogu, druga w kontakcie ze mną.
1. Wreszcie poczyściłem starsze wpisy audio i tam, gdzie znalazłem piosenkę na YouTube w dobrej jakości, zastąpiłem plik dźwiękowy linkiem. Dawidzie, wierzę, że chociaż trochę miejsca na serwerze dzięki temu się zwolniło.
2. Z przyczyn technicznych zmieniłem ostatnio główny polski numer telefonu. Aktualny jest ten, który zaczyna się na 574. Jak macie inny, prawdopodobnie ten na 666, to na nim też będę, ale nie gwarantuję, że zawsze.
Dzięki za przeczytanie i do następnych wpisów

Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Dolnołużycka piosenka o muzyce

Pamiętacie piosenkę Widzieć muzyką? To ten utwór bardzo mi się z nią kojarzy, tyle że na szczęście nie ma tam nic o widzeniu. 😀 Piosenka jest nagrana w mono, nawet na płycie. Poniżej jak zwykle tekst i tłumaczenie.

1.
Casy móžo se staś,
až nas pśiwabi melodija.
Móžo kśidła nam daś,
w śichem kwiśo fantazija.
Duša zabuźi se
w swěśe měrnych a źiwnych zukow,
gaž ty gan w dalinje
spiwaś, rejwaś coš do kóńca dnjow.

Ref.
Muzika twóri nam mały raj,
pójź ze mnu sobu a zaspiwaj,
kuždy zuk pógnujo, zwigam se wusoko,
zacuwam skóńcnje, až ja žywa som.

2.
Zasej raz póznajoš:
žywjenje to jo wěc ak źěło.
Młogi raz wuběgaš,
ale wšedny źeń śi woła.
A pón słyšyš ten spiw,
dajo śi se smjaś a cowaś,
wugnajo wšen ten gněw,
wokognuśe w sebje schowa nět.

Ref.

Tłumaczenie:

1.
Czasem może się zdarzyć,
że przyciągnie nas melodia.
Może dać nam skrzydła,
pocichu kwitnie fantazja.
Dusza się ?obudzi? (nie znalazłem słowa w słowniku)
w świecie spokojnych i dziwnych dźwięków,
kiedy tam daleko
chcesz na zawsze śpiewać i tańczyć.

Ref.
Muzyka tworzy nam mały raj,
chodź razem ze mną i zaśpiewaj.
Każdy dźwięk zachęca,
dźwigam się wysoko,
czuję w końcu, że żyję.

2.
Znowu poznajesz,
że życie to więcej niż praca.
Często uciekasz,
ale dzień powszedni cię woła.
A potem słyszysz piosenkę,
pozwala ci śmiać się i marzyć,
całkiem wygania gniew,
natychmiast ukryje w sobie moment.

Ref.

Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Anna Bicking – Do módreho. Bossa nova po górnołużycku.

Ogromna szkoda, że nie grają tu prawdziwe instrumenty. Moim zdaniem wtedy ten utwór miałby niezły potencjał.
Poniżej tekst z tłumaczeniem. Uwaga do tekstu, nie wiem, jak dobrze przetłumaczyć nazwę piosenki i zwrot, który w tekście się pojawia. „Do módreho” oznacza dosłownie „Do niebieskiego”. Po niemiecku blaumachen znaczy tyle co nic nie robić, ale dosłowne tłumaczenie to „robić niebieskie”, więc po górnołużycku „pój won do módreho” oznacza powiedzmy „chodź odpocząć od wszystkiego” albo „ucieknij od trosk”.

1.
Hej, što měniš wo tym,
zo dźens sej wulećimoj?
Hdźe, je njewažne,
pój won do módreho.
Njech druzy spjelnja swoje nadawki,
kiž kóždy dźeń sej něchtó wumysli,
a mój raz twochnjemoj na chwilu,
sej popřejemoj přestawku,
kaž tehdy w nalěću.
Hej, mój kofej mi dźensa
tak docyła njesłodźi.
Štož widźu tu w špihelu,
mje hižo dawno wjac njewabi.
Pój, trjebam nowy pozadk lubosće,
kiž hewak bórze wustudnje.
Praj, nimaš dosć wot naju zlubjenjow,
kiž su žno dźěrate
kaž stare nohajcy?

Ref.
Chcu won do módreho,
chcu won na kupu samotnu,
kiž z tobu rad sej wotkryju
bjez přestaća, bjez zadźěwka,
hdźež budu twoja kralowna.
Chcu tam, hdźež naju lubosć
wšitke hory přewinje,
hdźež namkamoj so w dźiwiznje
a kóždy raz we wobjeću
tež tebje zaso jónu spóznaju.

2.
Hej, što trjebamoj wjac
hač naju wutrobow són?
Pój, dźensa zlečemoj so
wšě woršty wšědneho dnja.
Swój posměwk wostajimoj w kamorje,
njech hrěje tamne starosće.
Pój, budźmoj cyle, kajkajž smój,
kaž wotnowa tu stworjenaj,
ze sobu zrosćenaj.

Ref.

Tłumaczenie:
1.
Hej, co myślisz o tym,
żeby dzisiaj razem wyjechać (dosłownie: wylecieć)?
Nieważne gdzie,
chodź i ucieknij od trosk.
Niech inni spełnią swoje zadania,
które codziennie ktoś wymyśli,
a my dwoje uciekniemy na chwilę
pozwolimy sobie na przerwę
jak wtedy wiosną.
Hej, moja kawa mi dzisiaj
wcale nie smakuje.
To, co widzę tu w lustrze,
już dawno mnie nie ciekawi (dosłownie mniej więcej: nie kusi, nie pociąga).
Chodź, potrzebuję nowego tła dla miłości,
która inaczej wkrótce wystygnie.
Czy nie masz już dosyć naszych obietnic (dosłownie: obietnic nas dwojga),
które są już dziurawe
jak stare skarpetki?

Ref.
Chcę wyjść i uciec od wszystkiego,
chcę na samotną wyspę,
którą chętnie odkryję z tobą
bez przerwy, bez przeszkód,
gdzie będę twoją królową.
Chcę tam, gdzie nasza miłość (dosłownie: miłość nas dwojga)
pokona wszystkie góry,
gdzie znajdziemy się w puszczy
i za każdym razem w objęciu
też ciebie ponownie poznam.

2.
Hej, czego potrzebujemy bardziej
niż marzenia naszych dwu serc?
Chodź, dzisiaj zdejmiemy
wszystkie warstwy dnia powszedniego.
Zostawimy uśmiech w szafie,
niech grzeje inne troski.
Chodź, bądźmy całkiem tacy, jacy jesteśmy,
jak ponownie tu stworzeni,
zrośnięci ze sobą.

Ref.

Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Monika Klesec – Lěćo wokoša mje (Lato mnie całuje). Niezły jazzowy utwór po górnołużycku.

Cześć. W paru następnych wpisach zaprezentuję wam kolejne łużyckie piosenki, które zwróciły ostatnio moją uwagę. Tak na prawdę niektóre z nich znałem już dawno, ale dopiero teraz udało mi się wyciąć je z radia albo znalazłem je na ostatnio nabytych płytach.
Od razu mogę wam obiecać, że większość z nich jest całkiem na poziomie. Na pewno mogę tak powiedzieć o pierwszej, którą dołączam w tym wpisie. Myślę, że gdyby było więcej pieniędzy na produkcję, to pianino też mogłoby być prawdziwe i brzmiałoby to wszystko jeszcze lepiej. Poniżej tekst po górnołużycku i próba tłumaczenia. Jako ciekawostkę jeszcze napiszę, że wokalistka ma całkiem inny głos, kiedy mówi, ale ci z was, którzy znają się na muzyce, pewnie się domyślają. Z resztą już rok temu jeden numer w jej wykonaniu wam tu prezentowałem.
Pytanie do muzycznych czytelników: Jak nazywa się po polsku część piosenki pomiędzy dwoma refrenami, która ma inną melodię niż zwrotki? Tu właśnie takie coś jest przed ostatnim refrenem.

1.
Sym zhódała, što prajiš mi
wosrjedź běłoh’ dnja.
Pohlady će přeradźa,
twoje wabjenja.

Ref.
Lěćo wokoša mje a mje wšu wozboža
słónco na koži,
wohniwe lubjenja w brjuše zejhrawaja,
swět zawjerća.

2.
Wobeńdu wšě zadźěwki,
wosnje widźu će.
Wokomik sym při tebi,
koža kluskota.
Wokošenje dźiwno skutkuje,
pak wšón wožiwiš,
pak wšón struchły zas wotućiš
z błudnoh’ sonjenja.

Ref.

3.
Jeli so mi wuwinješ,
sej ja pomhać wěm.
Sćěhuju će po puću
naju tajnej’ hry.

Ref.

1.
Zgadłam, co mi powiesz
w środku białego dnia.
Spojrzenia zdradzą Ciebie
i Twoje wabienie? (uwodzenie?).

Ref.
Lato całuje mnie i słońce na skórze robi mnie całą szczęśliwą.
Ogniste obietnice tańczą w brzuchu i rozkręcają świat.

2.
Obejdę wszystkie przeszkody,
widzę Cię w śnie,
przez moment jestem przy tobie,
skóra pluska.
Pocałunek dziwnie zadziała: albo całkiem odżyjesz,
albo znowu się obudzisz całkiem smutny
z szalonego snu.

Ref.

3.
Jeśli mi uciekniesz,
potrafię sobie pomóc,
będę śledzić Cię na drodze
tajnej gry nas dwojga.

Ref.

Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Bałkański cover dobrze znanego utworu

Puścili to kiedyś w restauracji, gdzie grałem z zespołem. Nic nie mówiłem, ale gdybym mógł, tobym wybuchł ze śmiechu. 😂 Przypomniałem sobie dzięki najnowszemu wpisowi Paulinux.

Categories
Nagrania Z mojego życia

Eltenowe rozpoczęcie poznańskiego rozdziału mojego życia, pozdrowienia od trojga eltenowiczów

Cześć wam. No więc od początku tego tygodnia jestem oficjalnie studentem polonistyki II stopnia w Poznaniu. Studenckie życie zaczęło się dla mnie już tydzień temu, nawiązuję kontakty i badam sytuację, ale wiadomo, że na imprezie z kolegami ze studiów raczej nie wypada nagrywać, zwłaszcza że niestety było bardzo hałaśliwie. Natomiast po Eltenowemu zacząłem studenckie życie wczoraj i tu jest krótki fragment. 😀

Categories
Z mojego życia

Egzaminy zdane, niedługo kraków i później Poznań, pozdrowienia również od Macieja01

Drodzy moi, no więc studia licencjackie mam pomyślnie za sobą i już ustalam wszystko potrzebne w Poznaniu. Dzięki za wsparcie. Pozdrowienia w tej chwili też od Maćka K. alias Macieja01, który przyjechał do mnie na parę dni, a od niedzieli będziemy razem w Krakowie do przyszłego piątku włącznie, więc drodzy znajomi z Krakowa i okolic, odzywajcie się.

Categories
Z mojego życia

Co u mnie przed egzaminami i obroną licencjatu? Może od jesieni studia w Poznaniu.

Cześć wam. Ten wpis powstaje bardzo spontanicznie, bo przygotowuję się do egzaminów końcowych, które mam w poniedziałek i wtorek. Robię na pewno mniej niż powinienem, ale najwięcej, ile jestem w stanie, i w tej chwili po kolejnym przeczytaniu notatek z polskiej morfologii stwierdziłem, że ileż można. I tak już odwróciłem sobie dzień i noc, co zamierzam uporządkować z pomocą melatoniny tuż po egzaminach, wierzę, że pomyślnie zdanych.
W dużym skrócie, co u mnie? Latem byłem przez miesiąc z czymś w Lipsku i na Łużycach, gdzie udało nam się wreszcie chociaż trochę poznać się z ludźmi, których znałem wcześniej tylko online. Na koniec stypendium w Lipsku moim obowiązkiem było przygotowanie prezentacji i pracy, pisałem o łużyckim brajlu i możliwościach z nim związanych. Możliwe, że to się przerodzi w projekt, który zawierać będzie stworzenie tablic brajlowskich dla obu języków łużyckich i syntezy mowy, nie wiem jeszcze w jakiej kolejności, bo to zależy od okoliczności. Na Łużycach byłem później na wycieczce organizowanej przez fundację, która oferuje właśnie to stypendium. Było bardzo ciekawie i intensywnie, ale nie pamiętam już wszystkiego i musiałbym się i tak rozpisać. Żeby nie zanudzać was historią i innymi faktami, wspomnę tylko, że np. poznałem dwie dziewczyny z Polski studiujące na akademii muzycznej, które grały na skrzypcach i wiolonczelli na ulicy w Budziszynie, ja pomyślałem, że mogą być Serbołużyczankami, bo oni są często uzdolnieni muzycznie, wrzucając im 2 euro powiedziałem im po łużycku „proszę bardzo”, a one odpowiedziały po polsku. Druga ciekawostka jest taka, że w Budziszynie bardzo mi się podobało słuchanie czeskiego radia tak po prostu na FM-ie, bo w miarę blisko jest mocny nadajnik Liberec Ještěd.
Kolejnym osiągnięciem w ramach stypendium jest uzyskany certyfikat z górnołużyckiego na poziomie B2, a pod koniec września mam ten sam egzamin z dolnołużyckiego, póki mam to jeszcze w głowie. Tłocćo mě palce, daś to wšykno derje zwónoźijom. Znaczy się trzymajcie kciuki, żebym dał z tym wszystkim radę.
Po powrocie z Łużyc zostałem już całkowitym zaszczepieńcem, wróciłem do grania z zespołem i zacząłem przygotowywać się do tych nieszczęsnych egzaminów państwowych. Zawierają one test z polskiego, polskie językoznawstwo, i dalej uwaga, historię i literaturę polską, słowacką
oraz węgierską XIX i XX wieku. Pytałem kolegę, który zdawał te egzaminy ze 2 lata temu, i dowiedziałem się od niego, że również wykładowcy zdają sobie sprawę, że ten kierunek nie jest dobrze zrobiony i że jest tego za dużo. Nie zależy mi na ocenie, ale zależy mi, żeby zdać. Pracę licencjacką raczej obronię, chociaż też nie było łatwo i to głównie dlatego, że promotor nie miał czasu z całkiem poważnych przyczyn rodzinnych, ale nie był w stanie napisać mi, że nie mogę liczyć na niego jako promotora. Co się napłakałem, to moje, ale ważny jest wynik.
Jeśli zdam, to czekają mnie od października studia w Poznaniu na polonistyce z domieszką slawistyki. Nie planowałem tego, ale dzięki kilku zbiegom okoliczności prawdopodobnie dostanę się na międzywydziałowe studia humanistyczne i społeczne z polonistyką jako kierunkiem wiodącym, ale będę mógł dobierać sobie też przedmioty z innych kierunków, dzięki czemu będę mógł napisać pracę magisterską o języku międzysłowiańskim. Też jestem ciekaw, co to będzie. Drugi nabór na zwykłą filologię polską tak po prostu trwa jeszcze przez parę dni i nie wiem, czy też się nie zapiszę. W każdym razie jeśli się uda, to nadejdzie rewolucja w moim życiu. Zastanawiam się już teraz, co to będzie. W międzyczasie planuję jeszcze wyjazd do Krakowa i na Łużyce m.in. w związku właśnie z certyfikatem językowym, o którym pisałem, ale jestem bardzo ciekaw, co przyniosą mi właśnie studia w Poznaniu, może kolejne kontakty, a może w ogóle wreszcie drugą połówkę? Kto wie.
W skrócie to tyle. Poznałem na Łużycach trochę ludzi uzdolnionych muzycznie, tak jak pisałem, i bardzo bym chciał, żeby powstała z tego jakaś współpraca pomiędzy nimi i częścią z was, moi drodzy czytelnicy, bo my na pewno mamy muzycznie wiele do powiedzenia w różnych gatunkach, nieprawdaż?
Życzę miłej reszty kończącego się lata, trzymajcie za mnie kciuki i do następnych wpisów.

Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Jak widać, w Indiach też można trafić na muzykę w stylu bardziej międzynarodowym. Piosenka jest z lat 80.

Categories
Piosenki i moje skojarzenia z nimi

Karat – Gewitterregen. Trochę nietypowy rockowy utwór z czasów NRD.

ześć wam. Jestem wreszcie znowu w Lipsku i proponuję wam do posłuchania trochę nietypowy rockowy utwór z NRD bodajże z roku 1980. Ciekaw jestem, kogo z Bałkanów członkowie zespołu znali i co ich zainspirowało.

EltenLink